Czy prezydent RP ma szansę na kolejne zwycięstwo w wyborach?

W sierpniu minęła trzecia rocznica odkąd Prezydentem RP jest Andrzej Duda. Kolejne głosowanie dopiero w 2020 r., ale już dziś komentatorzy sytuacji politycznej zastanawiają się, czy ma szansę na reelekcję. Tym bardziej, że pierwsza kadencja mogła mu przysporzyć wrogów w partii, z której się wywodzi.

 

Prezydent RP nie zawsze postępował zgodnie z wolą partii rządzącej, która desygnowała go na te stanowisko. Za wystąpienie przeciwko politykom PiS uważa się zawetowanie dwóch ustaw dotyczących władzy sądowniczej w Polsce. Czy w 2020 r. pojawi się groźny kontrkandydat?

 

Jak Andrzej Duda doszedł do władzy?

 

Andrzej Duda, jako prezydent RP, został wybrany na to stanowisko w 2015 r. Nie ulegało wówczas wątpliwości, że do sukcesu przyczynił się sam Jarosław Kaczyński, jako prezes partii, która zdobyła wówczas władzę. Promując swojego podopiecznego, zapewnił mu najwyższy urząd w państwie, mając nadzieję, że będzie postępował zgodnie z wyznaczonym nurtem polityki. Rzeczywistość nie zawsze była zgodna z wyobrażeniami. W związku z rosnącą niechęcią do obozu trzymającego władzę, jego prezesa, a przez to samego prezydenta, Duda podjął próbę bycia reprezentantem woli wszystkich obywateli. Między innymi dlatego właśnie zawetował dwie ustawy dotyczące reformy Sądu Najwyższego, czym przysporzył sobie zarówno wrogów (we własnym ugrupowaniu), jak i zwolenników (wśród elektoratu opozycji).

 

Problem z wyborami w Polsce

 

W Polsce problemem każdych wyborów jest fakt, że nie bierze w nich udziału większość społeczeństwa. Komentatorzy słusznie określają, że młodzi ludzie częściej wybierają bierność wyborczą i typowe “pójście na grilla”, uważając że ich głos nic nie zmieni. Właśnie dlatego PiS tak pielęgnuje swój małomiasteczkowy elektorat. To głównie osoby, które nie udzielają się w mediach społecznościowych. Stąd też dysonans, jaki powstaje między przekazem w mediach, a faktycznym poparciem dla różnych grup politycznych. W mniejszych miejscowościach, gdzie dużo większy zasięg i popularność ma telewizja publiczna, liczba zwolenników polityki Jarosława Kaczyńskiego ujawnia się właśnie w trakcie wyborów, dodatkowo motywowana (nie można zaprzeczać) przez władze kościelne. Jest to ta grupa osób, która bezpośrednio przekłada się na głosy.

Jak będzie kolejnym razem? Wydaje się, że największym wyzwaniem nie tylko dla opozycji, ale również pozostałych partii, które chcą mieć realny wpływ na władzę w kraju, jest zmobilizowanie tej grupy, która nie chce iść do urn. Do tej pory wydaje się, że żadne działania i kampanie medialne nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, dlatego liderzy opozycyjnych ugrupowań już dziś powinni zacząć zastanawiać się, jak nakłonić obywateli do oddania głosów.